Siedem Kociąt: Opowieść o Rośnięciu i Przygodach

Było to 17 maja 2021 roku, gdy w naszym domu wydarzyła się mała magia. W cichym poranku, pośród spokoju i ciepła, na świat przyszedł piękny miot I – siedem maleńkich istot, które od pierwszych chwil wypełniły przestrzeń delikatnym mruczeniem i nowym życiem.

Rodzicami tej niezwykłej gromadki zostali:
Everest Dolcegattina SIA n 03 21 – dostojny, elegancki i spokojny, niczym opiekun górskich szczytów,
oraz Adi Biały Lotos OSH n 25 – czuła, troskliwa mama, łagodna jak płatki kwiatu, od pierwszego momentu czuwająca nad swoimi dziećmi.

Na świecie pojawiło się siedem kociąt, a każde z nich przyniosło ze sobą własną opowieść.
Ido, Ilsa, Iko, Irek, Iris, Ivy i Ivo – mali bohaterowie tej bajki, różni, a jednak tak pięknie do siebie podobni.

kot seszelski

Z każdym dniem maluchy rosły, uczyły się świata i siebie nawzajem. Najpierw były ciche sny przy boku mamy, potem pierwsze nieporadne kroki, zabawy z rodzeństwem i coraz śmielsze odkrywanie otoczenia. Dom stał się ich królestwem, a każdy kąt krył nową przygodę.

kot orientalny

Z czasem w tej małej bajce pojawiły się kolejne rozdziały. Najpierw bardzo cicho, niemal nieśmiało, otworzyły się oczka – jakby ktoś zapalił w nich maleńkie światełka. Świat, który dotąd był tylko zapachem i ciepłem, nagle nabrał kształtów. Pojawiły się sylwetki rodzeństwa, miękka futrzasta mama i znajomy głos człowieka, który zawsze był blisko.

kot syjamski

Wkrótce potem przyszła pora na pierwsze kroki. Jeszcze niepewne, trochę chwiejne, ale pełne odwagi. Małe łapki stukały cicho o podłogę, a ogonki drżały z emocji. Każdy upadek kończył się śmiechem – jeśli nie ludzkim, to kocim, zapisanym w błysku oczu i szybkim powrocie do zabawy.

kot syjamski

A zabawy były najpiękniejszą częścią dnia. Rodzeństwo turlało się w miękkich kłębkach, zaczepiało się noskami i uczyło się, że świat najlepiej poznaje się razem. Ido był zawsze pierwszy przy nowej przygodzie, Ilsa patrzyła uważnie, jakby zapamiętywała każdy szczegół, Iko odkrywał, że wszystko można dotknąć łapką, Irek sprawdzał granice odwagi, Iris niosła ze sobą spokój, Ivy miała w sobie figlarną iskrę, a Ivo potrafił jednym spojrzeniem zatrzymać całą zabawę.

kot orientalny

Wieczorami dom cichł, a wtedy pojawiało się mruczenie – miękkie, spokojne, kołyszące jak kołysanka. Maluchy wtulały się w mamę, czasem jedno w drugie, tworząc małe, ciepłe gniazda. Mruczenie było ich językiem, obietnicą bezpieczeństwa i znakiem, że wszystko jest na swoim miejscu.

kot syjamski i orientalny

Tak mijały dni w tej opowieści, zapisane nie w kalendarzu, lecz w sercu. A bajka miotu I rosła razem z nimi – z każdym spojrzeniem, każdym krokiem i każdym cichym mruknięciem, które zostaje w pamięci na długo.

Joanna z Dolcegattina 🐾