Zdrowie bez paniki. Biegunki i zaparcia. Co naprawdę ma znaczenie

Biegunki i zaparcia. Co naprawdę ma znaczenie

Kupa jest jednym z tych kocich śladów, których właściwie nie trzeba szukać. Kot zostawia ją w kuwecie, a my możemy zobaczyć, czy wygląda tak jak zwykle.

I choć może się wydawać, że to mało elegancki temat, dla opiekuna kota jest to jedna z bardzo cennych informacji o jego zdrowiu.

Tyle tylko, że sama kupa nie jest diagnozą.

Jej wygląd mówi nam coś o tym, co wydarzyło się pod koniec drogi pokarmu przez przewód pokarmowy. Nie mówi natomiast wszystkiego o tym, co działo się wcześniej.

Dlatego przy problemach z wypróżnianiem warto patrzeć szerzej. Nie tylko na to, czy stolec jest twardy albo luźny, ale również na sposób, w jaki kot się wypróżnia, jak często to robi i przede wszystkim — czy coś w jego codziennym funkcjonowaniu się zmieniło.

Kotka orientalna bicolor czarny schowana na drapaku. A kuku

Zaparcie to nie tylko brak kupy

Kiedy kot nie zrobi kupy, pierwsza myśl jest zwykle prosta: zaparcie.

Ale zaparcie może wyglądać bardzo różnie.

Kot może długo siedzieć w kuwecie i bezskutecznie się napinać. Może oddawać tylko niewielkie ilości bardzo twardego kału. Może robić kupę rzadziej niż zwykle, a przy tym wyraźnie źle się czuć.

Co ciekawe, przy silnym zaparciu może pojawić się również coś, co wygląda jak biegunka. Bardziej płynna treść jelitowa może przedostawać się obok zalegającej, twardej masy kałowej. Właściciel widzi wtedy luźny stolec i może pomyśleć, że problemem jest biegunka, podczas gdy w jelicie nadal zalega kał.

Tymczasem jelito nadal może być pełne zalegającego kału.

To jeden z powodów, dla których sama konsystencja stolca nie zawsze mówi nam, co naprawdę dzieje się w środku.

Co ciekawe, przy silnym zaparciu może pojawić się również coś, co wygląda jak biegunka. Bardziej płynna treść jelitowa może przedostawać się obok zalegającej, twardej masy kałowej. Właściciel widzi wtedy luźny stolec i może pomyśleć, że problemem jest biegunka, podczas gdy w jelicie nadal zalega kał.

kocurek syjamski z koteczką orientalną bicolor czarny
Leżąca kotka orientalna bibolor czarny z hodowli Dolcegattina

Tego nauczyła nas Ami

Ami przez długi czas miała ogromne problemy z wypróżnianiem.

Zaparcia wracały ciągle. Tak często, że praktycznie co tydzień jeździłyśmy do weterynarza. Dostawała kroplówkę i konieczne było oczyszczanie jelit.

Można powiedzieć, że wtedy najważniejszym wydarzeniem każdego tygodnia było oczekiwanie na kupę.

Czy wreszcie się pojawi?

Czy będzie jej wystarczająco dużo?

Czy jelita znowu się opróżnią?

Przez pewien czas takie postępowanie pozwalało radzić sobie z sytuacją, ale nie rozwiązywało problemu. W końcu okazało się, że przyczyna jest poważniejsza.

Ami musiała przejść operację.

Ta historia bardzo mocno zmieniła nasze spojrzenie na zaparcia. Bo kiedy problem powtarza się przez dłuższy czas, nie wystarczy już pytanie, kiedy kot zrobi kolejną kupę.

Trzeba zacząć pytać, dlaczego jego jelita nie radzą sobie z jej przesuwaniem i wydalaniem.

Dzisiaj Ami znajduje się właściwie po drugiej stronie tego samego problemu.

Po operacji jej jelita funkcjonują inaczej i pojawiło się popuszczanie kału. Obecnie podajemy jej babkę płesznik oraz kaolin, żeby odpowiednio regulować konsystencję stolca i ograniczyć niekontrolowane oddawanie kału.

I może właśnie dlatego jej historia tak dobrze pokazuje, że jelita nie są mechanizmem działającym według prostego schematu.

Najpierw walczyłyśmy o to, żeby kupa mogła wyjść.

Dzisiaj staramy się, żeby nie wychodziła wtedy, kiedy nie powinna.

Ta sama kotka. Zupełnie inny problem.

Leżąca na kanapie koteczka orientalna bicolor czarny

Popuszczanie kału też jest sygnałem

Popuszczanie kału to również nie tylko problem z zabrudzoną sierścią. Jeżeli zdarza się regularnie, warto zastanowić się, dlaczego kot nie jest w stanie prawidłowo kontrolować wypróżniania.

Przy przewlekłym lub nawracającym luźnym kale trzeba też pamiętać o przyczynach infekcyjnych. Jedną z nich może być Tritrichomonas foetus – pierwotniak, który u kotów może powodować przewlekłą, często nawracającą biegunkę.

Dlatego jeżeli luźny kał utrzymuje się mimo prób jego regulowania, zamiast w nieskończoność próbować kolejnych preparatów zagęszczających stolec, warto poszukać przyczyny. W niektórych przypadkach potrzebne są odpowiednie badania w kierunku zakażeń, w tym diagnostyka Tritrichomonas foetus.

Bo czasami problemem nie jest to, czym jeszcze możemy „zagęścić kupę”, ale to, dlaczego jelito wciąż produkuje nieprawidłowy stolec.

kocurek syjamski z koteczką orientalną bicolor czarny

Najważniejsza jest zmiana

Każdy kot ma swój własny rytm.

Niektóre koty wypróżniają się częściej, inne rzadziej. Wielkość i wygląd stolca również mogą się między nimi różnić.

Dlatego trudno powiedzieć, że istnieje jedna idealna liczba, która będzie prawidłowa dla każdego kota.

Znacznie ważniejsze jest to, co jest normalne dla naszego kota.

Jeżeli przez wiele miesięcy wszystko wyglądało w określony sposób, a nagle pojawia się twardy kał, długie siedzenie w kuwecie i bezskuteczne parcie, to jest informacja.

Jeżeli kot, który dotąd wypróżniał się bez problemu, nagle zaczyna mieć kilka luźnych stolców dziennie, również powinniśmy to zauważyć.

A jeżeli zaczyna popuszczać kał, choć wcześniej nigdy tego nie robił, warto zastanowić się, co się zmieniło.

Nie chodzi o to, żeby codziennie analizować każdą kupę z lupą.

Chodzi o zauważenie momentu, w którym coś przestaje być dla naszego kota normalne.

koteczka orientalna bicolor czarny

Woda i błonnik

Przy problemach z wypróżnianiem ogromne znaczenie może mieć również nawodnienie.

Kał powstaje w jelicie między innymi poprzez odzyskiwanie wody z jego zawartości. Jeżeli tej wody jest zbyt mało albo jelito odzyskuje jej zbyt dużo, stolec może stać się suchy i twardy.

Dlatego przy kotach mających skłonność do zaparć warto patrzeć nie tylko na to, czy piją z miski, ale również na to, ile wody dostarczają wraz z pokarmem.

Podobnie jest z błonnikiem.

Nie każdy błonnik działa w ten sam sposób. Różne jego rodzaje mogą wpływać na wodę w jelicie, objętość stolca i jego konsystencję.

Dlatego nie istnieje prosta zasada, że przy każdym problemie z kupą trzeba po prostu dodać więcej błonnika.

W przypadku Ami babka płesznik ma obecnie konkretne zadanie. Pomaga nam uzyskać taką konsystencję stolca, która ogranicza jego niekontrolowane oddawanie.

To jednak nie oznacza, że będzie odpowiednim rozwiązaniem dla każdego kota.

Tak samo kaolin nie jest lekarstwem na każdą biegunkę.

Najpierw trzeba wiedzieć, z czym naprawdę mamy do czynienia.

Koteczki orientalne bicolor czarny i tickowany

Patrzmy na kota, nie tylko na kuwetę

Kuweta daje nam bardzo dużo informacji, ale pokazuje właściwie ostatni etap całego procesu.

Warto więc obserwować, jak kot korzysta z kuwety i czy jego zachowanie przy wypróżnianiu się zmieniło.

Jeżeli długo siedzi, napina się, wychodzi i po chwili znowu wraca, coś może być nie tak.

Jeżeli oddaje bardzo małe ilości kału albo zaczyna popuszczać, również warto to zauważyć.

Ale równie ważne jest to, co dzieje się poza kuwetą.

Kot, który ma problem z jelitami, może zacząć mniej jeść, tracić na wadze, być mniej aktywny albo po prostu zachowywać się inaczej niż zwykle.

Czasami ta zmiana jest bardzo subtelna.

I właśnie dlatego dobrze znamy swoje koty.

Ami Dolcegattina kotka orientalna bicolor czarny, czyli "krowa"

Kiedy nie czekamy?

Nie każde zaparcie wymaga natychmiastowej wizyty u lekarza, tak samo jak pojedynczy luźniejszy stolec nie jest powodem do paniki.

Są jednak sytuacje, w których nie warto czekać, aż problem sam minie.

Jeżeli kot wielokrotnie próbuje się wypróżnić i nie może tego zrobić, pojawia się silne parcie, ból, wymioty, brak apetytu, wyraźna apatia albo odwodnienie, potrzebna jest konsultacja weterynaryjna.

Szczególnie ważne są problemy, które powracają.

Bo jeżeli kot regularnie potrzebuje pomocy w opróżnianiu jelit, nie powinniśmy poprzestawać na kolejnym doraźnym oczyszczeniu.

Trzeba zastanowić się, dlaczego ten problem ciągle wraca.

Historia Ami jest dla nas bardzo mocnym przypomnieniem, że czasami za pozornie „zwykłym zaparciem” może kryć się coś znacznie poważniejszego.

kotka orientalna bicolor czarny

Jelita mówią więcej niż jedna kupa

Jelita nie działają w oderwaniu od reszty organizmu.

To, co widzimy w kuwecie, jest końcowym efektem bardzo długiego procesu. Dlatego jedna inna kupa może być po prostu inną kupą.

Ale powtarzająca się zmiana jest już informacją.

Czasami trzeba tylko dać organizmowi chwilę.

Czasami trzeba przyjrzeć się diecie i nawodnieniu.

Czasami potrzebna jest pomoc w uregulowaniu konsystencji kału.

A czasami trzeba szukać przyczyny znacznie głębiej.

Ami pokazała nam to w bardzo dosłowny sposób.

Najpierw jej jelita nie chciały wypuścić tego, co powinno zostać wydalone.

Później pojawił się problem z utrzymaniem tego, co już zostało uformowane.

Dlatego dzisiaj, patrząc na kocie jelita, staramy się nie myśleć tylko:

„Dobra kupa” albo „zła kupa”.

Patrzymy na cały proces.

Na kota.

Na jego historię.

Na to, co było wcześniej.

I przede wszystkim na to, co się zmieniło.

Bo czasami jelita mówią nam bardzo dużo.

Trzeba tylko nauczyć się ich słuchać.


Treści publikowane w tym miejscu są wynikiem moich obserwacji, doświadczenia hodowlanego oraz codziennej pracy z kotami. Nie stanowią porady weterynaryjnej ani nie zastępują konsultacji z lekarzem weterynarii lub behawiorystą zwierzęcym.

Każdy kot jest inny, dlatego w przypadku wątpliwości, niepokojących objawów lub zmiany zachowania zawsze warto skonsultować się ze specjalistą — lekarzem weterynarii lub behawiorystą.

Joanna Dolcegattina 🐾